Czwarty kwartał 2016 – Podsumowanie

Jak patrzę na to co tu się działo w ostatnim kwartale 2016, to mam wrażenie, że cały czas spałam. No, może nie cały czas, ale widać tu pewne zwątpienie i zawahanie co do dalszych losów tego bloga. Swoje wątpliwości uzewnętrzniłam nawet pisząc notkę 5. urodziny = czas umierać?. A zamiast wziąć się porządnie za robotę, to zaczęłam rozważać to jakie są Rodzaje czytaczy.
Tak, ten kwartał zdecydowanie nie należał do najbardziej aktywnych, jeśli chodzi o bloga.

podsumowanie

Książki:

Recenzji pojawiło się aż… 5! I jeden komiks! To chyba mój rekord.

Zagroda Zębów – Wit Szostak (książki Szostaka obecnie są do wygrania na moim fanpage’u.)
Pobij swój rekord. Skuteczne treningi od 5 km do maratonu dla ambitnych biegaczy – Pete Pfitzinger, Scott Douglas kolejna pozycja biegowa, choć niezbyt porywająca.
Simpsonowie i ich matematyczne sekrety – Simon Singh – moja ukochana, kreskówkowa rodzinka w połączeniu ze znienawidzoną matmą.
David Bowie. STARMAN. Człowiek, który spadł na ziemię. – Paul Trynka – bardzo dobra biografia, bardzo dobrego artysty.
Być jak Superman. Teoria i praktyka osiągania niemożliwego. – Steven Kotler – Nie do końca super książka, o tym jak być supermanem.
Sherlock. Studium w różu. – wspaniały komiks bazujący na wspaniałym serialu.

ksiazki

Jednakże problem nie polegał na tym, że nie chciało mi się pisać o tym co przeczytałam. Zwyczajnie czytelniczo miałam jakiś zastój i wolałam pooglądać filmy, seriale lub zatopić się w planszówkach.

Poza pozycjami zrecenzowanymi, przeczytałam także:
Genialną Siódmą duszę Wardziaka, umiejscowione w Gdańsku Zombie.pl Radeckiego i Cichowlasa, 8% z niczego Kereta, którego pokochałam po lekturze Pizzerii Kamikaze, a także książkę najlepszą ze wszystkich, która niestety nie załapie się dziś na fotkę, bo pojechała w odwiedziny czytelnicze do moich rodziców. Mam na myśli: Ja – Yann Martel.

Tak, wyniki imponujący. Jedenaście pozycji w ciągu trzech miesięcy. Wstyd, Aga, wstyd. Nie powinnaś się przyznawać.

EDIT: Ach, no i był jeszcze Rok Wilkołaka Kinga, który mnie wynudził.

Gry

Ale nie samymi książkami człowiek żyje. Planszówki uświadomiły mi, że chyba jednak wiem co stało się z moim czasem. Jednak nie spałam tylko grałam.

Uniwersum Labyrinthu pochłonęło mnie totalnie. Ścieżki przeznaczenia doczekały się już trzeciej edycji, której miałam przyjemność „patronacić”, podobnie zresztą jak LoL’owi. Recenzji też się nazbierało trochę.

Labyrinth: Paths of Destiny III Edycja – Trzecia edycja super planszówki, z którą już wcześniej miałam styczność.
Labyrinth – Magic of the Ancients – dodatek do niej.
Labyrinth – Sekretne Strategie Postaci – e-book ułatwiający poznanie postaci i w efekcie usprawniający grę.
Legends od Labyrinth – karciany prequel do ścieżek przeznaczenia.
Legends of Labyrinth – Seasons – i dodatek do niego.

Jeśli chodzi o patronaty, miałam swój udział także w kampaniach świetnych gier, na które czekam z utęsknieniem:
Biuro Szyfrów – Wspieram.to
Beer Empire czyli Piwne Imperium 2 – Wspieram.to

Miałam też okazję zapoznać się i zrecenzować prototyp gry Wieże Magów, która powinna zostać ufundowana i wydana niebawem.

Recenzji na blogu doczekały się także gry:
Potwory w Tokio – nowa edycja.
Potwory w Tokio. Power Up! Doładowanie – i dodatek do niej, który znacznie usprawnia grę.
Pan tu nie stał! Cinkciarz – prosta planszówka, świetny, króciutki umilacz wieczoru.

gry

Filmy:

Nie wiem nawet co w którym kwartale było, tak mało filmów oglądam, że się gubię. Ale spoko, jeśli było coś godnego uwagi, będzie w podsumowaniu rocznym.

Sport:

Oczywiście nie siedziałam tylko przy stole, grając, jedząc i pijąc. Zdarzyło mi się także pić w terenie, za sprawą aktywnością łączącej sport z chlaniem browarów. Tu można przeczytać dość szczegółową relację:
Piwna Mila – 9.10.2016 – Sopot

kompil

Oczywiście biegałam też bez picia na trasie. Tę aktywność umila mi zawsze wspaniała aplikacja, która może przypaść do gustu wielbicielom zombie. Jest tak super, że aż postanowiłam o niej napisać:
Zombies, Run!

A jak biegam, to oczywiście w super koszulce i poszukując inspiracji… na fejsie. O tym tu:
Biegam, bo mnie ludzkość wkurwia i Mam na to wybiegane

Wydarzenia:

Zdarza mi się także opuszczać Trójmiasto. Gdy to robię, najczęściej ląduję w Krakowie. W tym roku odbyła się 4. edycja KFASONu. Tym razem kopnął mnie zaszczyt bycia partnerem wydarzenia, więc macie tu relację:
KFASON 4

kfason4

Polska groza dla WOŚP 2 – To już druga edycja, która w dalszym ciągu trwa. Zatem nie traćcie czasu, wskakujecie na stronę wydarzenia, na allegro i wspierajcie.

Publikacje:

W tej dziedzinie też niewiele się zadziało, ale chyba i tak więcej niż ostatnio.

Wygrałam konkurs na Halloweenowe drabble. Zatem moje 7 tekstów (tekścików) znalazło się wraz z innymi, innych autorów w antologii: Halloween w stu słowach. (Jest za darmo, jest w PDFie, możecie sobie ściągnąć)

Pod koniec grudnia ukazała się też Brama. Brama, w której pojawiłam się jako „współpraca”, Brama w której są moje dwie recenzje, znów planszówek:
Czasopismo Brama – 2(5)/2016

all

No i co? To chyba tyle, nie? Dużo tego nie było, ale niebawem będzie więcej. Bo niebawem zbiorcze podsumowanie całego roku 2016. Aż się boję, co tam zastanę 😉

A jak Wam minął ostatni kwartał 2016?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *