Arkana Miłości – Talia Podstawowa

Arkana Miłości to gra erotyczna. Czyli taka, którą nie do końca rozumiem, jak wspominałam już poprzednio (LINK). Nie mniej, podjęłam wyzwanie, aby ją przetestować, a co za tym idzie, trochę przekonać się do tego typu rozrywki.

Zdania jednak nie zmieniłam. Tak jak do tej pory gry tego typu nie były mi do szczęścia potrzebne, tak i teraz nie są. Jednakże zmieniło się trochę moje podejście. Powoli zaczynam rozumieć w czym rzecz i po co ludziom tego typu zabawy. Wiadomo, każdy lubi co lubić ma ochotę. Dlatego też nie będę oceniać rozrywki na podstawie przydatności dla mnie, tylko ogólnie, dla ludzkości. A przede wszystkim dla tej grupy ludzkości, która jest targetem do takich zabaw.

Co mamy w pudle?

Nie wiele, bo dużo nam tu nie trzeba.

– 63 karty
– Instrukcję

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Warto wiedzieć, że Arkana Miłości – Talia podstawowa to podstawowa wersja gry, do której z czasem pojawiają się nowe dodatki. Obecnie dostępne są już: Kochankowie i Dominacja (pojawią się one w kolejnych recenzjach).

O co w tym wszystkim chodzi?

Ogólnie rzecz biorąc, chodzi o to, aby się dobrze bawić. Na początku każdy z graczy bierze pięć kart, których nie pokazuje pozostałym. Następnie, po kolei gracze wykładają od jednej, do trzech wybranych przez siebie kart z jakimś wyzwaniem bądź akcją. Muszą też powiedzieć kto owe zadanie ma wykonać. O ile w grze na dwie osoby nie jest to trudne, bo zadanie wykonujesz albo Ty, albo Twój partner. Tak w przypadku gry na większą ilość osób, już masz większe możliwości wyboru.

A tak, bo tego jeszcze nie powiedziałam. Gra jest przeznaczona dla osób dwóch lub ile tam się ma ochotę. Wydaje mi się, że nie ma górnej granicy. Zatem jeśli macie ochotę, możecie urządzić sobie jedną, wielką, karcianą orgię.

W zasadzie nie ma tu co tłumaczyć za dużo. Zasady są banalne. Wykładamy karty, wykonujemy zadanie, dobieramy karty tak, aby zawsze mieć pięć i kolejka przechodzi na następną osobę. W talii mamy także karty kontrakcji, dzięki którym możemy trochę pokrzyżować lub zmienić plany naszym współgraczom.

Świadomie użyłam tu słowa „współgracze” a nie „przeciwnicy”, myślę, że słusznie. Tego typu gry nie służą raczej do rywalizowania. Jest tu relacja partnerska, bardziej podciągnęłabym to pod kategorię gier kooperacyjnych. No, bo jakby nie patrzeć, wspólnie dążymy do tego, aby było nam przyjemnie. Sama gra, jest raczej formą gry wstępnej czy czegoś w tym rodzaju. Oficjalnie gra kończy się, gdy jeden z graczy wyłoży kartę „Arkana Miłości”, a wtedy już dzieje się to, na co tylko macie ochotę. Jedyną barierą jest Wasza wyobraźnia.

arkanakar

Odniosę się jeszcze do jakości kart, która uznałam za wadę. Karta jako karta jest jakości dobrej. Jeśli chodzi o grafikę i treść to rewelacja. Wykonanie też niczego sobie. Przyjemna w dotyku, nie brudzi się. Jednakże biorąc pod uwagę rodzaj i specyfikę gry, raczej spodziewałabym się tu grubszej, bardziej wytrzymałej talii. Bo jeśli ktoś będzie grać na prawdę ostro, to te delikatne karty nie mają szans przetrwać więcej, niż jednej intensywnej „partyjki”.

Niewątpliwą zaletą jest tu stopniowanie akcji. Przed rozgrywką można wyciągnąć z talii te, które mają za wysoki „stopień trudności” jak na naszą relację. Jeśli ktoś chce zagrać z osobą, przy której nie czuje się jeszcze na tyle pewnie, aby iść na tzw. całość, może pozbyć się tych kart, nim rozpocznie grę. W zasadzie to możemy manipulować kartami jak chcemy, robić co chcemy, naginać zasady. Możemy robić wszystko, dlatego też pojawia się pytanie: po co w ogóle te karty? Nie lepiej po prostu iść do przysłowiowego „łóżka”? 😉

Zalety:

– Ładne, zmysłowe fotografie
– Cytat na każdej karcie
– Podział na „stopień trudności”/ „intensywność” akcji
– Na każdej karcie cyfra, mówiąca ile takich samych kart znajduje się w talii

Wady:

– Słaba jakość kart

Informacje ze strony wydawcy:
Liczba graczy: od 2 osób
Wiek: od 18 lat
Czas gry: 20 – 60 minut
Wydawca: Let’s Play

Za grę dziękuję Wydawnictwu Gier:
LetsPlayLogo

Jedna myśl nt. „Arkana Miłości – Talia Podstawowa

  1. Pingback: Arkana Miłości - Kochankowie | Recenzja | Let's Play | Seks | agapilecka.pl | Blog | Agnieszka Pilecka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *