Escape Room: Tajemnica Eldorado

Escape Room: Tajemnica Eldorado to już czwarty mini escape room pudełkowy od wydawnictwa FoxGames. Jednakże pierwszy, z którym ja mam do czynienia. Maleńkie pudełeczko przybyło do mnie. Zaintrygowało rozmiarem i grafiką okładkową. Zachęciło do otwarcia, obejrzenia i rozegrania.

Co mamy w pudle?
– 60 kart z zagadkami
– tajemniczą mapę

O co w tym wszystkim chodzi?

Escape Room: Tajemnica Eldorado to, jak nie trudno się domyślić – escape room. Tylko taki pudełkowy, nie wymagający wychodzenia z domu. Jest to gra bardzo minimalistyczna, nie ma tu nawet typowej instrukcji. Wszystko co musimy wiedzieć, zawarte jest na kartach. Dodatkowo w pudełku jest tajemnicza mapka, ale tę można otworzyć dopiero później, później, gdy któraś z kart nam na to pozwoli.

eldorado otwarte

Choć fabuła według mnie trochę kuleje, to jednak jest tu narracja, która konsekwentnie prowadzi nas od początku do końca gry. Rozpoczynamy przygodę, po rozbiciu samolotu, w dżungli. Od nas i od naszych decyzji zależy, czy uda nam się przetrwać, wydostać do cywilizacji.

Na swojej drodze napotykamy sporo zagadek. Świetną opcją jest to, że w niektórych momentach mamy na stole kilka zagadek, kilka stosów, dróg prowadzących w różne miejsca. Zatem możemy rozpocząć rozwiązywanie od tej, od której chcemy. Możemy przechodzić z jednej łamigłówki do drugiej, jeśli jakaś sprawia nam trudność. Mechanicznie jest to wygodne, fabularnie nie koniecznie trzyma się kupy. Bo z tego wynika, że jesteśmy jednocześnie np. w jaskini, na górze i przy moście, co jest zwyczajnie nie możliwe. Czułam się dziwnie w takiej sytuacji, denerwował mnie ten brak spójności i zaczęłam sobie to tłumaczyć tym, że przecież „rozdzieliliśmy się”, więc założyłam, że niby każdy z nas jest w innym miejscu, robi co innego. Chwilowo mi to pomogło, z kolei później gdy droga była jedna, miałam wątpliwości skąd się nagle wzięliśmy w tym samym miejscu. Niby to mały, nie istotny szczególik, ale jednak fabuła jest dla mnie bardzo istotna, a tu kilka rzeczy można by było poprawić i byłoby idealnie.

Poza tymi szczegółami, gra trzyma się kupy. Ma to wszystko sens. Na początku mamy wprowadzenie, wytłumaczenie jak grać. Wiemy jak zaznaczać na kartce pomyłki, nasze błędy. Co jakiś czas możemy zrobić lub dostać coś, co likwiduje nasze potknięcia, czyści konto. Zdarzają się elementy, które pomagają nam w rozwiązywaniu zagadek, w przetrwaniu itd. Nie będę mówić co to, nie będę Wam za dużo zdradzać, ale jeśli boicie się, że będzie za trudno, to nie bójcie się. Zagadki są raczej łatwe. A nawet jeśli dla kogoś okażą się za trudne, będzie możliwość skorzystania z pomocy, dzięki czemu bez trudu sobie poradzicie.

W większości zagadki mają sens, choć zdarzają się i takie, po których stwierdziłam: „głupie”. Niemniej chyba wszystkie są do rozwiązania samodzielnie, raczej bez myślenia „co autor miał na myśli?” Idzie to sprawnie, gładko. Niestety czasem rozwiązanie zagadki wymaga czegoś dodatkowego. My nie mieliśmy tego czegoś i nawet nie wiedzieliśmy, że jest potrzebne. Rozwiązaliśmy zagadkę bez tego czegoś, zrobiliśmy to szybko, sprawnie, bezproblemowo i co najważniejsze: poprawnie. Rozwiązanie było ok, ale mimo to dostaliśmy minusowe punkty. Dlaczego? A no dlatego, że nie mieliśmy owego przedmiotu, karty. Muszę przyznać, że trochę mnie to wkurzyło. Zdenerwowałam się, że gra wymaga ode mnie przechodzenia jej w określony sposób, na około. Nie ma miejsca na skróty. I nawet jeśli coś wiesz, potrafisz to zrobić w szybszy sposób, zostaniesz ukarany. Wydawało mi się to nie fair, zawiodłam się. No, ale graliśmy dalej.

Mówiąc: „graliśmy”, mam na myśli dwie osoby. Bo właśnie we dwójkę gram najczęściej. I Tajemnica Eldorado wspaniale sprawdza się na dwie osoby. Myślę, że samodzielnie też grałoby się dobrze. Co do większej ilości osób, mam wątpliwości. Niby na pudełku jest napisane, że gra do sześciu osób, ale ciężko mi sobie wyobrazić taki tłum ślęczący nad jedną kartą, z zagadką na którą trzeba patrzeć z bliska i której rozwiązanie zajmuje kilka sekund. Wydaje mi się, że ta górna granica jest zdecydowanie za wysoka. Myślę, że dałabym tu maks cztery osoby. Choć nie jest to poparte doświadczeniem, więc mogę się mylić. Niemniej tak na chłopski rozum, myślę, że 1-2 osoby to najlepszy wariant w tym przypadku.

eldorado all

Zalety:

– czytelna grafika
– idealna na dwie osoby
– prosta mechanika
– małe, poręczne pudełko
– ostrzeżenia antyspoilerowe
– elementy survaivalowe
– klimat
– możliwe przerwy
– tryb solo

Wady:

– niektóre zagadki
– przymusowe aktywności
– fabuła

Czy warto odkrywać tajemnicę Eldorado?

Myślę, że warto, bo uważam, że warto odwiedzać/ rozgrywać każdy escape room, jeśli tylko mamy taką okazję. Warto, chociażby po to, by go „zaliczyć”, zdobyć doświadczenie, a nawet po to by dowiedzieć się, że dana aktywność nie była dla nas.

W przypadku Eldorado, nie uważam by czas ten był stracony. Bardzo miło spędziłam wieczór. Aczkolwiek łatwość w rozwiązywaniu niektórych zagadek przełożyła się na to, że satysfakcja z przejścia gry nie była największa. Raczej czułam się mało usatysfakcjonowana całą rozgrywką, ale mimo to i tak uważam, że warto ją polecić. Dlaczego?

A no dlatego, że cała Tajemnica Eldorado zawarta jest w malutkim, poręcznym pudełeczku. Jest to opcja idealna nie tylko na prezent, ale też na wyjazd. Łatwo to ze sobą zabrać, łatwo rozłożyć. Po wyłożeniu na stół także nie zajmuje dużo miejsca. Nie zajmuje też dużo czasu, a co najważniejsze bez problemu można przerwać w każdym momencie, odłożyć karty do pudła i wznowić grę gdy będzie na to czas i chęci.

tajemnica eldorado

Warto też zaznaczyć, że autorzy zadbali o to by chronić nas przed spoilerami. Po obu stronach talii znajdują się karty antyspoilerowe, informujące, że nie należy tam zaglądać. Również złożona mapa zawiera informację odnośnie możliwych spoilerów. Jest to bardzo istotne, a tak często zaniedbywane. Przecież jedno spojrzenie w niewłaściwym kierunku, jedno zerknięcie nie tam gdzie trzeba i już, gra mogłaby nie mieć sensu. Cieszę się, że tutaj zostaliśmy odpowiednio zaopiekowani, zadbano o nas w tej kwestii.

I jako zaopiekowany gracz czuję się dobrze. Jako osoba, która otrzymała malutkie, kolorowe, bardzo estetyczne pudełko, czuję się wspaniale. Jako ktoś, kto miał możliwość usiąść w domowym zaciszu, rozwiązać stosik zagadek – czuję się jeszcze lepiej. I to wszystko składa się na to, że podsumowując całość, jestem zadowolona. Choć kilka rzeczy bym zmieniła, dopracowała to generalnie i tak wychodzi na plus. Więc jeśli macie chęć się zabawić i troszeczkę pomyśleć (z naciskiem na „troszeczkę”) to śmiało, sięgnijcie po ten tytuł.

Podstawowe informacje:
Liczba graczy: 1 – 6 osób
Wiek: 12+
Czas gry: 20 minut
Autorzy: Martino Chiacchiera, Silvano Sorrentino
Ilustracje: Alberto Bontempi
Wydawca: FoxGames


Za grę dziękuję wydawnictwu:
logo-foxgames-2013-color-rgb-01

Jedna myśl nt. „Escape Room: Tajemnica Eldorado

  1. Pingback: Escape Room: Magiczna Sztuczka | agapilecka.pl | Blog | Agnieszka Pilecka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *