Kwiaciarenka

Kwiaciarenka to gra, którą po prostu wiedziałam, że muszę mieć. Gdy tylko pojawiła się zapowiedź, to było dla mnie jasne, że wkrótce wyląduje na mojej półce, a jeszcze wcześniej na stole, gdzie będzie katowana. Stało się to za sprawą – nie grafiki, jak to zwykle bywa – tylko autora. Otóż Steve Finn był odpowiedzialny za Niezłe Ziółka , które wprost ubóstwiam. Kolejna gra tego autora z roślinnym motywem? Biorę w ciemno!

kwiaciarenka2

No i faktycznie wzięłam w ciemno. Aczkolwiek gdy pudło do mnie dotarło, pierwsze co się pojawiło, to zdecydowanie nie był zachwyt. Jasne, widziałam wcześniej grafikę z wieczka, ale nie przywiązywałam do niej wagi. Wnętrze zaczęłam oglądać dopiero, gdy gra pojawiła się u mnie. No i delikatnie mówiąc: nie zachwyciło mnie to, co zobaczyłam. Chyba nawet powiedziałam, że dawno nie widziałam tak brzydkiej gry, czy coś w tym stylu. Zdaję sobie sprawę z tego, że to kwestia gustu, a mój bywa dość specyficzny, ale no… Absolutnie ta grafika, ta stylistyka do mnie nie przemawia. Nie podoba mi się i już. Chyba nawet nie umiem tego uzasadnić, tak po prostu jest.

kwiaciarenka3

Aczkolwiek to, że mi się coś nie podoba, nie znaczy, że to jest złe. Moje niepodobanie jest bardzo subiektywne, natomiast całość wizualnie jest spójna. Każda plansza, choć w innym kolorze, ilustracjami pasuje do pozostałych. Rewersy kart idealnie współgrają z kwiecistym pudełkiem. To wszystko jest dopasowane, dograne i twórcy zadbali tu o każdy, nawet najmniejszy szczegół. A to, że te szczegóły nie trafiają w mój gust, to już niestety mój problem. Ale powiem Wam coś jeszcze. W wakacje, będąc w górach i wracając z tych gór przez całą Polskę, ujrzałam na trasie kwiaciarnię. (Celowo mówię, że wracałam z gór, byście mieli świadomość, że z totalnego południa Polski do Gdańska jest kawał drogi i absolutnie nie pamiętam na jakiej wysokości i w jakiej miejscowości to było – tak, trochę się usprawiedliwiam.) I jak ujrzałam tamtą kwiaciarnię, jak zobaczyłam ten paskudny szyld, to pomyślałam: „O, Kwiaciarenka!” Zatem wychodzi na to, że oprawa graficzna jest jak najbardziej adekwatna do tematu. Mimo to, pozwólcie, że zostawię ją w kategorii „wad”. Dlaczego? A no dlatego, że po 1. dla mnie to wada, bardzo subiektywna, ale jednak. A po 2. nie udało mi się póki co znaleźć innych wad, więc nadal Sztama! pozostaje jedyną grą czy w ogóle produktem bezwadowym.

kwiaciarenka5

Co mamy w pudle?
– 39 kart kwiatów
– 12 kart koszy z kwiatami
– 21 kart wazonów
– 15 kart pensji
– 9 kart zamówień
– 16 kart graczy
– 4 kart kasy fiskalnej
– 24 karty banknotów
– 4 plansze witryn
– instrukcję

O co w tym wszystkim chodzi?

Chodzi o to, by mieć piękną witrynę w swojej kwiaciarni. Tak, każdy z graczy ma swoją kwiaciarnianą witrynę i musi o nią zadać, bo wiadomo, im będzie ładniejsza, tym więcej klientów będzie chciało nas odwiedzić. Nasze zadanie polega na wieszaniu kwiecistych koszy, ustawianiu wazonów i zapełnianiu ich odpowiednimi kwiatami. Od czasu do czasu możemy też zrealizować specjalne zamówienie, sprzedając kwiaty. Jest to tak przyjemna, relaksująca tematyka, że aż się rozpływam w fotelu, pisząc o tym.

kwiaciarenka

I choć wydaje się, że jest tu tylko milusio i przyjemnie, to jest tu coś, co uwielbiam: negatywna interakcja! Nie jest ona olbrzymia i bardzo zagrażająca, ale mimo wszystko drobny element szkodzenia rywalom tu występuje. A wszystko za sprawą draftu, na którym bazuje mechanika gry. Dostajemy kilka kart, wybieramy jedną. Wiadomo, można wybrać taką, która nam się najbardziej przyda, ale można też podebrać coś, co wiemy, że przyda się komuś innemu. Można mieć tu trochę przyjemności z przeszkadzania innym.

Ale jeśli ktoś bardzo nie chce innym przeszkadzać, a także nie chce by inni dokuczali jemu, nie ma nic straconego. Gra oferuje wariant solo – i jest to bardzo, ale to bardzo dobra opcja. Już dawno miałam napisać tę recenzję, ale za każdym razem gdy się za nią brałam, to zamiast pisać, rozkładałam swoją kwiaciarnię i grałam. Także z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że na jedną osobę gra daje radę.

W zasadzie to gra daje radę na każdą ilość osób. Autor zadbał o to, by rozgrywka na dwie osoby, różniła się od tej na trzy i na cztery osoby. Są tu inne ustawienia kart, dzięki czemu gra dobrze się skaluje i zwyczajnie jest możliwa w każdej z oferowanych konfiguracji. A poza zmianami dotyczącymi ilości osób, autor zadbał o to byśmy mieli także wariant zaawansowany, rozwinięty, w którym to dostajemy także dodatkowe punkty za ozdoby. Natomiast warto dodać ten element dopiero gdy zapoznamy się z podstawową wersją gry.

kwiaciarenkatyl

Zalety:

– relaksująca tematyka
– dobrze się skaluje
– wysoka regrywalność
– prosta mechanika
– wariant zaawansowany
– negatywna interakcja
– tryb solo
– eko gra
– przystępna instrukcja
– spójna grafika

Wady:

– grafika

Czy warto sprzedawać kwiaty?

Oj tak! Są kwiatki, jest miło, przyjemnie i nawet gra jest eko! W sensie, że tak jak w przypadku Cud Miód nie ma tu plastikowych elementów. Coś mi się wydaje, że Granna pójdzie całkowicie w eko-gry i ten bezplastikowy motyw zagości tu na stałe.

kwiaciarenka pudlo

Kwiaciarenka to gra z bardzo łatwą i do tego bardzo przyjemną mechaniką. Przystępna instrukcja szybko rozwiewa nasze wątpliwości, także już po chwili możemy zasiąść do stołu, rozłożyć swoje plansze i zacząć tworzyć piękne, kolorowe witryny w naszej kwiaciarni. Możemy to zrobić ze znajomymi, możemy to robić w pojedynkę. I to jest właśnie piękne, że gra daje nam taką możliwość, nie zmusza do interakcji z innymi. Nie ważne czy ta interakcja ma być pozytywna czy negatywna, ważne, że nie musi być w ogóle, gdy nie mamy na to chęci, bowiem tryb solo sprawdza się idealnie. W zasadzie to cała gra sprawdza się idealnie, więc nie ma co pisać o tym w kółko. Czas grać.

Tak, zdecydowanie: czas grać. Zatem jeśli nie obrzydza Was grafika, to nie ma co się zastanawiać – zamawiajcie swój egzemplarz. A jeśli gust macie zbliżony do mojego i średnio Wam się podoba to co widzicie, to nie zrażajcie się, dajcie temu szansę, bo mechanika i radość płynąca z gry, przyćmiewa jej wygląd. Ja zaryzykowałam i nie żałuję. Powiem więcej: z każdą partią, co raz bardziej przyzwyczajam się do wyglądu tej gry. Powoli przestał mi on przeszkadzać. Wierzę w to, że za jakiś czas może nawet mi się spodoba.

kwiaciarenka4

Podstawowe informacje:
Liczba graczy: 1 – 4 osób
Wiek: 10+
Czas gry: 20 minut
Autor: Steve Finn
Design: Sebastian Koziner
Ilustracje: Sarah Wry, Rocio Ognenovich
Wydawca: Granna

Za grę dziękuję wydawnictwu:
granna-logo

2 myśli nt. „Kwiaciarenka

  1. Mi osobiście szata graficzna się bardzo podoba. Niesamowite jak odmienne bywają gusta 😉 Gra brzmi bardzo ciekawie i zachęca mnie to, że ma łatwą mechanikę. Na pewno spróbuję zagrać.

Pozostaw odpowiedź Bartek Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *