Szynkowar
Jakiś czas temu mi odbiło. Ok, odbiło mi dawno temu, ale jakiś czas temu dowiedziałam się, że jest coś takiego
Kontynuuj czytanieRecenzje, teksty, bzdury. Wszystko i nic.
Jakiś czas temu mi odbiło. Ok, odbiło mi dawno temu, ale jakiś czas temu dowiedziałam się, że jest coś takiego
Kontynuuj czytanieWreszcie nadszedł czas na wołowinę! Był już kurczak, był boczek, dwie karkówki… Można spróbować z mięsem z wyższej półki. Ponoć
Kontynuuj czytanieTo już nie była planowana akcja. Za mną trzy „dzieła” szynkowarowe. Wszystkie się przyjęły. A jak się przyjęły, to ludzie
Kontynuuj czytanieNadszedł czas na trzecie starcie z szynkowarem. Jako, że ostatnio chodził za mną boczek, to właśnie on miał zostać pożarty!
Kontynuuj czytanieKarkówka Drwala to mój drugi sznkowarowy twór. Po powodzeniu w postaci Szynki „Lamparciej”, postanowiłam wskoczyć na wyższy, karkówkowy level. Klasycznie
Kontynuuj czytanieDrobiowy Lampart pomógł mi przetrzeć szlak szynkowarowy. Nie wiedząc do końca o co chodzi i jak owe urządzenie działa, postanowiłam
Kontynuuj czytanie