Zagroda Zębów – Wit Szostak

Wzięłam w ręce kolejną publikację Szostaka wydaną przez Powergraph. Wzięłam, pomacałam, obejrzałam. Zdziwiło mnie, jaka jest cieniutka. Poczułam się lekko zawiedziona tym faktem. Otworzyłam ją, by powąchać i sprawdzić ile ma stron. Powąchałam. Zachwyciłam się świeżością. Ale ilości stron nie znalazłam. Brak numeracji. Kolejne zaskoczenie. Kolejne zdziwienie.

Usiadłam. Jeszcze raz pogładziłam piękną okładkę. Otworzyłam z …

Sto dni bez słońca – Wit Szostak

„Sto dni bez słońca” to opowieść, którą snuje Lesław Srebroń, będący na wysepce, podczas wymiany uniwersyteckiej. Opowieść snuta wzniośle, poważnie, bo właśnie za takiego człowieka, jej autor pragnie uchodzić.

Mówiąc autor, mam tu na myśli Lesława, który to opisuje starannie swój pobyt na Finneganach. Jednakże twórcą tej postaci, osobą, która wykreowała świat, w którym Srebroń …

Oberki do końca świata – Wit Szostak

„Oberki do końca świata” to powieść, po którą nie sięgnęłabym, gdybym wcześniej z twórczością Szostaka nie miała do czynienia. Jakby ktoś podsunął mi książkę, mówiąc, że to opowieść o rodzinie muzykantów mieszkającej na wsi, nie miałabym ochoty na zapoznanie się z jej treścią.

Na szczęście niedawno czytałam „Wróżenie z wnętrzności” tego autora, które okazało się …

Pierwszy kwartał 2016 – Podsumowanie

Nigdy nie robiłam podsumowań. Może raz czy dwa, udało mi się zmotywować i krótko ogarnąć rok. Abstrakcją jest dla mnie robienie tego co miesiąc jak niektórzy, wydaje mi się to nie wykonalne. Jednakże akcja „Przeczytam polski horror w 2016 roku” sprawiła, że postanowiłam zrobić małe podsumowanie, bo trochę się tego nazbierało. Oczywiście, co …

Wróżenie z wnętrzności – Wit Szostak

„Wróżenie z wnętrzności” swoim tytułem przywodzi na myśl krwawy obraz. Ludzie, którzy widzieli co czytam, nie byli zbytnio zaskoczeni, znając mój gust, moje zamiłowanie do masakry w książkach. Myślę natomiast, że zaskoczeni byliby, gdyby zobaczyli co faktycznie skrywa najnowsza powieść Wita Szostaka. Jest ona zupełnie czymś innym, niż możemy spodziewać się po tytule. Czymś, po …

Prezes i Kreska. Jak koty tłumaczą sobie świat – Łukasz Orbitowski

Gdy pierwszy raz zobaczyłam początek tytułu: „Prezes i Kreska”, z pewnością nie skojarzyło mi się to z kotami. Myślałam, że będzie to historia o prezesie wielkiej korporacji, usypującym równiutką kreskę kokainy. Gdy doczytałam dalszą część tytułu, doszłam do wniosku, że koty Orbitowskiego chyba nie będą jednak wciągać koki. Ale myślałam, że te imiona w mojej …