Alarm w muzeum

Alarm w muzeum dołączył do grona moich logicznych układanek, które bardzo lubię. Ciekawy motyw fabularny z niepospolitym rozwiązaniem, tworzy dobrą, choć nie idealną rozrywkę jednoosobową.

Co mamy w pudle?

  • 5 przezroczystych kart laserów
  • składającą się z 4 części ramkę
  • 32 dwustronne karty zadań (64 zadania)
  • instrukcję (zawierającą rozwiązania)


W pudełku mamy do złożenia kartonową ramkę, w której będziemy umieszczać odpowiednie, przeźroczyste kartki z laserowymi wiązkami. Nasze zadanie polega na ułożeniu ich w sposób „chroniący” muzealne kosztowności.

Jak to bywa w tego typu grach, poziomy trudności wzrastają. Wiadomo, im dalej, tym trudniej. No i tu klasyczna moja reakcja w przypadku kłopotliwego układu. Gdy nie jestem w stanie czegoś ułożyć, zaczynam krzyczeć, że jest błąd w grze. No bo skoro jest tylko jedno możliwe rozwiązanie, a ja go nie mogę odnaleźć, to znaczy, że ktoś spieprzył sprawę, coś źle zaprojektował i zwyczajnie nie da się tego ułożyć. Niestety, jakoś zawsze się później okazuje, że gra została dobrze zaprojektowana…

Zalety:

– prosta mechanika
– fajne zagadki
– ładne wykonanie
– ciekawy pomysł
– intrygująca tematyka
– trzeba myśleć
– zajmuje mało miejsca


Wady:

  • nie wygodna na podróż

Czy warto włamywać się do muzeum?

Alarm w muzeum to naprawdę fajna, jednoosobowa układanka. Techniczne rozwiązanie bardzo mi się spodobało. Przeźroczyste karty jeszcze bardziej. To co mnie irytowało, to ramka, niezbyt wygodna do wyciągania kolejnych elementów zagadek, ale można się do tego przyzwyczaić. Jeśli lubicie tego typu zagadki, polecam bardzo, choć w podróży może być ciężko. Natomiast w domowych warunkach z pewnością się sprawdzi i przysporzy sporo radości!

Podstawowe informacje:
Liczba graczy: 1+
Wiek: 6+
Autor: Michał Gołębiowski

Za grę dziękuję wydawnictwu:

znaki rebel3