Na logikę!

Na logikę to taki bliski krewny kieszonkowca Dzika logika. Początkowo wydawało mi się, że ten krewny to jakiś taki dalszy, jakiś wuj, kuzyn czy inny stryj. Wydawało mi się, że tutaj mniej jest tych matematycznych wyliczanek a więcej abstrakcyjnych zagadek. Ale właśnie wzięłam talię do rąk, patrzę na rewersy z odpowiedziami, a tam też …