NORDA Kaszëbë – ambasadorzenie
NORDA Kaszëbë to zawody kolarskie o których słyszałam przy okazji Kaszëbë Runda, czyli kultowej już, wieloletniej imprezy kolarskiej, która ma miejsce – jak nie trudno się domyślić – na Kaszubach. Jej młodsza siostra Norda, w tym roku będzie miała miejsce 20.09.
20.09.2026 to dla mnie bardzo ważna data. Bo nie tylko będą to moje pierwsze w życiu zawody kolarskie, ale także pierwsza tego typu rowerowa impreza, na której będę ambasadorką.
Co to tak właściwie znaczy? A no to, że będę Was tu lekko spamować contentem rowerowym. Przygotowywać się do zawodów, ale też mówić jak owe przygotowania idą. No bo jakby nie patrzeć, moje doświadczenie jest niewielkie. Dopiero się uczę, poznaję ten światek, doświadczam. Trochę to przerażające, ale znacznie bardziej ekscytujące. Zatem postanowiłam wciągnąć Was tam ze mną.
Może jak zobaczycie, że te początki nie są tak straszne, to ktoś z Was zapragnie przejechać ze mną.
Zawody odbywają się w czterech kategoriach dystansowo- nawierzchniowych.
Dystanse:
- MATURA 50 (nawierzchnia asfalt)
- MAGISTER 70 (nawierzchnia gravel/mtb)
- DOKTOR 85 (nawierzchnia asfalt)
- PROFESOR 115 (nawierzchnia asfalt).
Magistra odrzuciłam, bo jak już wiecie, jeżdżę obecnie cudowną szosą od Van Rysela. Wybrałam zatem wariant środkowy, czyli doktor na 85 km. A dokładniej na 83.35 km.
Jako że jestem psychofanką Garmina, to wrzuciłam wydarzenie tam, by zegarek mnie informował i odliczał ile czasu zostało do tej wspaniałej – jak mniemam – zabawy. Zostawiam link jeśli ktoś będzie zainteresowany:
Dlaczego mówię, że to świetna zabawa? Pewnie wiele osób myśli sobie, że upadłam na łeb, skoro wysiłek fizyczny i jazdę taki kawał nazywam zabawą. No na łeb już dawno upadłam, nie tylko dlatego, że lubię sport. Ale poza samym sportem, w tym wydarzeniu jest coś więcej.
- fajna trasa
- jedzenie na punktach przygotowane przez Koła Gospodyń Wiejskich
- kaszubski klimat
Póki co wiem to niestety tylko w teorii, bo jeszcze mnie tam nie było. Ale słyszałam różne opinie i brzmi to zachęcająco. Spotkałam się też z samym organizatorem i widząc z jaką pasją i zaangażowaniem Andrzej opowiada o evencie, uznałam, że to nie jest byle przejazd a przygoda z prawdziwego zdarzenia!
Natomiast nie jest to impreza przeznaczona wyłącznie dla zawodowców, którzy chcą wykręcić super czas (choć i pewnie tacy się zdarzają). To zawody także dla tych, co jeżdżą rekreacyjnie, a nawet i dla „niedzielnych kierowców”. Tu nie chodzi o wynik, tylko o to by się ruszyć i dobrze bawić. A przynajmniej ja tak rozumiem ten event i dlatego zapragnęłam wziąć w nim udział i go promować.
Gmina Krokowa to miejsce w którym świadomie chyba jeszcze nigdy mnie nie było. Będzie to też dobry czas do obejrzenia, zwiedzenia, bo z roweru zwiedza się świetnie. Jeśli ktoś też zapragnął takiego zwiedzania, doświadczania i wspaniałej przygody, to jeszcze można się zapisywać na stronie stowarzyszenia Rower Over:
Krótko mówiąc: jaram się.
I Was zapraszam do jarania się ze mną, a najlepiej to do wspólnej przejażdżki. I spokojnie, nie będziecie ostatni, myślę, że ja będę obstawiać tyły i zrobię to z przyjemnością 🙂
