Eksplodujące kotki – edycja tylko dla dorosłych

Eksplodujące kotki to prosta i dość głośna od pewnego czasu gra. Ta rekordzistka Kickstartera doczekała się – jak spora ilość Rebelowych gier – także wersji dla dorosłych. Czy to dobrze? Dziś odpowiem Wam na to pytanie.

Co mamy w pudle?

  • 56 kart
  • instrukcję

O co w tym wszystkim chodzi?

Ogólnie to chodzi o to by wygrać. Można to zrobić w prosty sposób: nie dać się wysadzić. A jak tego dokonać? Wystarczy „tylko” nie wyciągnąć z talii karty eksplodującego kotka. Banalne, nie? No prawie. Otóż gra, jak spora część gier karcianych, charakteryzuje się dużą losowością. Nie mamy wpływu na to co wylosujemy. To taka karciana rosyjska ruletka. Ale jak to mówią: „jest ryzyko,, jest zabawa”. I serio, trzeba uważać by nie wybuchnąć.

Oczywiście nie jest tak, że jak trafimy tego wybuchacza, to nie można nic zrobić. Aczkolwiek wyłącznie karta rozbrajająca może nas w tej sytuacji uratować!

I to prawda, bowiem zabawa jest przednia. No i trochę oszukałam, bo jakiś tam wpływ na karty mamy. Możemy je na przykład potasować, jeśli mamy kartę z takową mocą.

Możemy także użyć karty podglądacza i sprawdzić co nas czeka przy kolejnym dobieraniu.

A jeśli już widzimy, że jesteśmy totalnie w dupie i nie chcemy dobierać karty, możemy użyć którejś z „pomijaczy”.

Oczywiście jeśli nie chcemy tak po prostu uciekać bez walki, możemy użyć lepszego manewru. Jak wiecie kocham gry z negatywną interakcją. Kotki takową zapewniają. Czyli jak np, widzimy, że kolejna karta w talii może rozsadzić osobę, która ją weźmie, to warto jej pomóc aby na pewno ją wzięła, stosując „atak”, który wymusza na graczu dobranie karty.

I dopóki ktoś nie użyje jednej z kart „asertywności” (ok, one się tak nie nazywają, ale ja je tak nazywam, bo to bardzo fajna, ładna i niezwykle adekwatna nazwa) to manewr może się udać.

Czymże byłaby gra bez kradzieży, prawda? Tu na szczęście możemy kraść, zabierać, jeśli uzbieramy na przykład odpowiednią „parę”.

Ewentualnie możemy też poprosić kogoś o tzw. „przysługę” i dostać od niego jakąś kartę (najczęściej to jakiś śmieć, bo gracz sam wybiera co chce nam oddać).

No dobra, dobra… Ale co tu się właśnie zadziało? Przecież wiecie, że ja nigdy nie tłumaczę zasad (od tego jest instrukcja!) i raczej nie piszę tu za dużo szczegółów jeśli chodzi o rozgrywkę. Dlaczego dziś tak dużo? Tak konkretnie? Powiem Wam! Bo totalnie jaram się tymi kartami i miałam ochotę wrzucić dziś więcej fotek. Karty są piękne, cudowne, wspaniałe, także w dotyku. Ale czego można się spodziewać, skoro twórcą tych grafik jest Matthew Inman (The Oatmeal). Kocham rysunki Pana Owsianki i tenże wykonał tu super robotę. Każda karta jest dopracowana, piękna, zachwycająca.

Powiem więcej. Pomimo nieciekawych doświadczeń z wersjami gier 18+, tu wypada to całkiem nieźle. Nie czuję się zażenowana jak w przypadku Tajniaków dla dorosłych. Nie łapię się za głowę zastanawiając się dlaczego ktoś zrobił coś takiego, jak zdarzało mi się podczas gry w Cortex. Tu wychodzi to naprawdę nieźle, nie odrzuca, nie obrzydza, a momentami wręcz zachwyca. Bo chociażby taka karta jak Schroedinger kota to jest dosłownie majstersztyk! Tak, dobrze czytacie, jest sobie kot, który ma swojego Schroedingera w pudle i nie wiadomo czy ów jest martwy czy żywy. Genialne!

Zalety:

– prosta mechanika
– szybka rozgrywka
– piękne wykonanie
– negatywna interakcja
– małe pudełko
– dobrze się skaluje

Wady:

– losowość

Czy warto wybuchać kotki?

Tak, tak, taaaaaaaaaaaaaaaak! Myślę sobie, że nie bez powodu ta gra otrzymała takie wsparcie finansowe. Nie bez przyczyny tyle osób się nią jara. Gdyby nie to, nie powstałby dodatek do pierwowzoru, ani tym bardziej wersja dla dorosłych o której dziś Wam piszę. Eksplodujące kotki – edycja tylko dla dorosłych to w moim odczuciu bardzo, bardzo dobra gra imprezowa. Szybka, dynamiczna, satysfakcjonująca.

Jako wadę podałam tu losowość, aczkolwiek to jest właśnie specyfika tego typu gier. Losowość jest trochę wpisana w ten rodzaj karcianek. Także ta wada to taka troszeczkę na siłę. Bo muszę przyznać, że na ten moment trudno wymyślić mi jakiś faktycznie doskwierający, mocny minus tej produkcji. Nawet wnętrze pudełka jest piękne. I rewers kart i… Ach… Co ja tu będę więcej wymyślać? To jest po prostu bardzo, bardzo dobra gra!

Podstawowe informacje:
Liczba graczy: 2 – 5
Wiek: 18+
Czas gry: 15 minut
Autorzy: Matthew Inman, Elan Lee, Shane Small

Za grę dziękuję wydawnictwu:

znaki rebel3