Tata Miś

Tata Miś – na pierwszy rzut oka, wydaje się być grą dla dzieci. Jednakże rozegrane partie z osobami, nawet starszymi ode mnie, uświadomiły mi, że absolutnie nie ma tu górnej granicy wieku. Nawet jestem skłonna stwierdzić, że im człowiek starszy, tym lepiej się bawi!

Co mamy w pudle?

  • 13 kafelków kry
  • 2 kafelki popękanego lodu
  • 1 kafelek z wanną
  • 1 figurkę Taty Misia
  • 6 figurek niedźwiadków
  • 6 kostek
  • instrukcję
  •  

    O co w tym wszystkim chodzi?

    Małe niedźwiadki, jak to z maluchami bywa, upaprały się farbą. Tytułowy Tata Miś chce, aby jego dzieci się umyły. Zatem trzeba pomóc misiakom, jak najszybciej dotrzeć do wanny. Wygrywa ten, który przemieści się tam jako pierwszy.

    tata mis

    Gra jest niezwykle łatwa. Na początku rozkładamy kawałki kry na stole. Ostatni – wanna, szósty oraz dwunasty – pęknięta kra. Do wanny musimy dotrzeć. Na pękniętej krze nie możemy stawać. Cała reszta, choć znajdują się na niej obrazki i kolorowe symbole, nie ma żadnych dodatkowych właściwości, zatem jest zupełnie neutralna. Ale nawet te neutralne fragmenty mają swój urok. Te kawalątki planszy są bardzo ładnie wykonane. Solidne, wytrzymałe i kolorowe – dokładnie takie, jakie powinny być.

    Stawiamy Tatę misia oraz wybrane niedźwiadki (dla każdego z graczy jeden), przed pierwszą krą. Pierwszy gracz rzuca sześcioma kośćmi. Gracze poruszają się o tyle pól, ile symboli kry wypadnie na kostkach. Jeśli wypadną np. dwie, mogą rzucić jeszcze raz pozostałymi czterema kostkami, aczkolwiek istnieje ryzyko, że nie wypadnie nic – w takiej sytuacji gracz nie wykonuje ruchu. To ryzyko, element hazardu jest wielkim plusem. Zawsze jest ten moment zawahania, ta niepewność i zadawane pytanie – „czy tym razem się uda?” Niestety, kości, pomimo iż są ładne, są bardzo lekkie. Za lekkie. W związku z tym niezbyt dobrze się nimi rzuca.

    Miśki nigdy nie chodzą same. Opiekę nad nimi sprawuje Tata Miś. To on bada teren, skacze po krach, sprawdza czy jest bezpiecznie. Jego najpierw przemieszczamy, gdy zakończymy ruch, dostawiamy swojego misiaka, po czym Tata idzie do kolejnego gracza. Graczy łatwo rozpoznać. Każdy z niedźwiadków umazany jest inną farbą. Żywa, wyróżniająca kolorystyka drewnianych figurek jest tu ewidentną zaletą.

    Zalety:

    – ładna, prosta grafika
    – dobrze wykonane figurki
    – prosta mechanika gry
    – zasady łatwe do wytłumaczenia
    – jasna instrukcja
    – krótka rozgrywka
    – „wydłużanie” planszy
    – element hazardu

    Wady:

    – lekkie kostki
    – brak wypraski
    – nudna końcówka rozgrywki

    Czy w ogóle warto iść do wanny?

    Jak najbardziej. Gra ma zdecydowaną przewagę zalet. Jeśli chodzi o wady, to taka dotycząca samej rozgrywki, a nie wykonania, jest tylko jedna. Mam na myśli końcówkę gry. W przypadku, gdy gracze idą łeb w łeb i zbliżają się do końca, zdarza się, że mamy obok siebie dwie pęknięte kry, na których nie można stawać. W takim przypadku końcówka rozgrywki staje się nudna, gdyż naprzemiennie próbują oni wyrzucić taką ilość symboli kry, aby przeskoczyć przez „zakazane” pola. Ten etap potrafi ciągnąć się bardzo długo, wygrana staje się kwestią szczęścia i czeka się z utęsknieniem na koniec tej męczarni. Ta sytuacja zdarza się bardzo często w przypadku gry dwuosobowej.

    Bardzo ciekawym zabiegiem jest „wydłużanie” planszy. Gdy gracze przemieszczą się do przodu, kry z końca są przesuwane na końcówkę planszy, dzięki czemu rozgrywka trwa dłużej. Mimo to i tak jest dość krótka, co czyni ją świetną grą na chwilę wolnego lub jako „rozgrzewka” przed poważniejszymi tytułami.

    tata mis pudlo

    Gra Tata Miś jest bardzo ładnie wydana. Solidne pudło (niestety bez wypraski, choć w tym przypadku nie jest to duży problem), ładne, dopracowane elementy. Można powiedzieć, że to taki Egmontowski standard. Do tego jasna instrukcja, łatwe zasady, które bardzo szybko tłumaczy się nowym graczom. Gra idealna zarówno dla dzieci jak i dorosłych. I imprezowa i rodzinna. Czy prościej mówiąc: uniwersalna.

    Liczba graczy: 2 – 6 osób
    Wiek: od 5 – 105 lat
    Czas gry: 20 minut
    Wydawca: Egmont
    Autor: Heinz Meister
    Ilustracje: Neuland ID, Markus Binz

    Za grę dziękuję wydawnictwu:
    egmontlogo

Jedna myśl nt. „Tata Miś

  1. Pingback: Pierwszy kwartał 2016 - Podsumowanie | agapilecka.pl | Blog | Agnieszka Pilecka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *