AXIO

AXIO to gra, której nazwy nie umiem wymówić. I w zasadzie nim zaczęłam zastanawiać się jak to się czyta, to myślałam o tym czy aby na pewno się to czyta? No, bo przecież „X” to taki krzyżyk, „O” to kółko, „I” to jakaś kreska, no i dochodzi to nieszczęsne „A” jako symbol jakiejś piramidki. Im dłużej się nad tym zastanawiałam, tym bardziej dochodziłam do wniosku, że absolutnie nie ma to żadnego znaczenia i nazwa gry jest nieistotna. To co jest istotne to fakt, że gra jest świetna i z typowym kółko i krzyżyk ma niewiele wspólnego.
axiogra

O co w tym wszystkim chodzi?
Chodzi o to, by uzbierać jak najwięcej punktów, poprzez układanie symboli na planszy. Mamy pięć różnych symboli, po dwa na tabliczce i dokładamy je tak, by mieć więcej punktów niż przeciwnicy. Co ciekawe, nie liczy się tutaj suma wszystkich symboli. Podczas wyłaniania zwycięzcy, sprawdza się wyłącznie punktację swojego najmniej punktowanego symbolu. Zatem taktyka pt.: „układać wszystko z jednego koloru” się tu nie sprawdzi. Bo co z tego, że ugramy tam mnóstwo punktów, jeśli pozostałymi figurami nie zdobędziemy niczego? Trzeba tu grać „równomiernie”, nie zapominając o tym, że przeciwnicy także zbierają punkty. Widzimy ile ich zdobyli, zatem możemy im zaszkodzić. I tu właśnie wkracza moja ukochana negatywna interakcja.

Co mamy w pudle?

  • planszę do gry
  • 4 plansze punktacji
  • 20 znaczników punktów
  • 4 stojaki
  • 100 płytek
  • 20 piramid
  • materiałowy woreczek
  • instrukcję

AXIO jest grą bardzo ładnie wykonaną. Proste, przejrzyste grafiki. Łatwe symbole. Tradycyjne plastikowe podstawki, kartoniki w woreczku. Wszystko jest bardzo ładne, ale brakuje mi tu jednak wersji deluxe. Gra ma na tyle wysoką regrywalność, że wydaje mi się długowieczna, wielopokoleniowa jak nieśmiertelne Scrabble. Dlatego też brakuje mi tu skrablowego wykonania – plastiku. Kartoniki w woreczku szybko się niszczą, moje już są lekko obdziubane, choć dbam o nie jak mało kto. Ale wróżę tej grze długą i wspaniałą przyszłość, a by tej przyszłości mogła dożyć, potrzeba jej kafli z plastiku. Mam nadzieję, że wersja którą tu mamy, to tylko taka wersja pilotażowa, na sprawdzenie czy się sprzeda, czy się przyjmie. Liczę na to, że w przyszłości powstanie luksusowa odmiana, bardziej wytrzymała i z odrobinę lepszą instrukcją. Bo ta, choć prosta i jasna, zawiera pewne niedopowiedzenia. Jak to się poprawi, jak to się ulepszy, to mamy hit na kolejne kilkanaście, kilkadziesiąt lat. Gra jest naprawdę niezła!

axio1

Reiner Knizia, doskonale znany miłośnikom gier, wprowadził tu dobrą rzecz. A nawet bardzo dobrą. Mam na myśli wariant jednoosobowy. Nie zawsze jest tak, że mamy z kim zagrać, a bardzo chcemy spędzić wolny czas z planszówką. W takiej sytuacji AXIO sprawdzi się bardzo dobrze, gdyż wariant solo nie jest opcją na zasadzie: „nie masz z kim grać, to graj sam, tak jakbyś grał w dwie osoby”. Tu mamy dodatkową instrukcję, dodatkowe zasady. Jest to świetna opcja, choć wiadomo, że lepiej grać z ludźmi, bo przy okazji można im dokopać. Nie ważne na ile graczy się zdecydujemy. Gra bardzo dobrze się skaluje i każdy wariant sprawdza się, daje radość z gry i satysfakcję.

axiopudlo

Zalety:

– jasna instrukcja
– prosta mechanika gry
– ładnie wykonana
– dobrze się skaluje
– wysoka regrywalność
– trzeba myśleć
– negatywna interakcja
– wariant jednoosobowy

Wady:

– brak wersji deluxe
– niedopowiedzenia w instrukcji

Czy w ogóle warto układać symbole?

Tak! Myślę, że AXIO to jedna z najlepszych gier do myślenia, w jakie grałam w ostatnim czasie. Jest prosta, ale niesamowicie wciągająca. To takie trochę Scrabble, ale dostępne też dla młodszych dzieciaków, bo nie trzeba umieć pisać, można mieć uboższy zasób słownictwa. Nie ma tu liter, są symbole. Symbole różnokolorowe, różnokształtne, dzięki czemu gra nadaje się także dla daltonistów.

axioplansza

Choć obecnie mam cały stos gier do zrecenzowania, wiem, że powinnam brać się za kolejne tytuły, to po raz kolejny, zamiast spróbować coś nowego, chwyciłam za AXIO. Mimo iż poznałam tę grę wystarczająco, by móc o niej napisać, znów wyłożyłam ją na stół, by pogłówkować, dobrze się bawić i zwyciężyć! Wysoka regrywalność i niski prób wejścia to argumenty za tym, by mieć tę grę w swojej kolekcji!

Liczba graczy: 1 – 4 osób
Wiek: 8 – 108 lat
Czas gry: 45 min
Wydawca: Egmont
Autor: Reiner Knizia
Ilustracje: Claus Stephan

Za grę dziękuję wydawnictwu:
egmontlogo

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *